
Umowy wdrożeniowe
Wprowadzenie do stosowania nowego rozwiązania informatycznego to nie tylko koszty, ale również złożony proces organizacyjny. Ujęcie takiego przedsięwzięcia w ramy prawne wymaga kompleksowego i przekrojowego podejścia do tematu, adekwatnego do indywidualnych ryzyk prawnych. Warto korzystać z pomocy osób z doświadczeniem w tym zakresie - w tym mec. Aleksandra Kunickiego.
Wdrożenie to nie jest zwykły zakup licencji na gotowe oprogramowanie - potrzebne jest dostosowanie określonych produktów do specyficznych potrzeb zamawiającego. Inaczej formułuje się obowiązki wykonawcy IT w przypadku wprowadzania całkowicie nowej funkcjonalności, inaczej w przypadku konieczności płynnego przejścia z jednego sytemu na nowy produkt. Odpowiednie zabezpieczenie interesów zleceniodawcy to także cała płaszczyzna migracji danych - w tym konieczność wypracowania interfejsów do sprawnego pozyskania tych danych ze starych systemów. Temat rzeka to zagadnienie praw autorskich, zróżnicowanych w zależności od utworów i dostosowanych do klasycznego podziału oprogramowania na oprogramowanie aplikacyjne, standardowe, czy dedykowane.
Odmiennych zasad współpracy wymagają poszczególne etapy wdrożenia. Trudno wyobrazić sobie odbiór bez fazy testów, natomiast etap utrzymaniowy to w zasadzie typowa umowa SLA. Logicznym założeniem wydaje się zaplanowanie od razu określonego zakresu prac rozwojowych, w tym w ramach prawa opcji. Umowa powinna również dostosować poziom elastyczności mechanizmów prawnych do poziomu innowacyjności wprowadzanych rozwiązań.